Portal dla mechaników samochodowych i sprzedawców części
Profi

Konfiguratory olejowe Hurtownie Katalogi części Programy warsztatowe
Nasz Katalog

WERSJE DRUKOWANE:
DOSTĘPNE W HURTOWNIACH.
ONLINE: KLIKNIJ PONIŻEJ.
Reklama
Stukanie tylnej belki w Mondeo
11.08.2014
Większość egzemplarzy Mondeo z lat 2000-2007 wymaga...
Wesołe zegary Laguny II
10.07.2014
Żyją swoim życiem
Po śladach do uszczelki
14.05.2014
Czarno na białym, a raczej zielono na szarym,
czyli...
Klasa A ze strzałą?
28.03.2014
Co się stało tej A klasie?
Reklama
LPG w Rapidzie
03.08.2013
Czeski film z montażu
BRC LPdi
18.06.2013
BRC dołącza do producentów systemów bezpośredniego...
LPdi do Kia i BMW
13.06.2013
Nowe propozycje Vialle
Jesteś tutaj: Start » Strefa Kierowcy » Samochody » Evergreen
Chevrolet G20
Oceń

Widzieliście kiedyś amerykańską odmianę Żuka? Oto i ona. Chevrolet G20 Van. Pierwszy samochód tej serii zbudowano w roku 1970. Do dziś jest to jeden z najbardziej uniwersalnych samochodów za Wielką Wodą.
W zależności od wersji można w nim wozić cement, ludzi, ciągnąć przyczepy lub mieszkać.

W Polsce, G20 to niestety tylko drogie hobby. Auto jest oczywiście bardzo użyteczne i dosyć trwałe, tyle że
jego utrzymanie dużo kosztuje. Przede wszystkim lubi wypić. Dużo. Naprawdę dużo. Być może z tego względu „dzieci – kwiaty” wolały w swoim czasie jeździć Volkswagenami „ogórkami”, które w porównaniu z G20 jeździły na kropelce.  

Opisywane auto zostało wyprodukowane w roku 1987 i ma pod maską silnik 5,7 litra. W warunkach amerykańskich to optymalna konfiguracja. Niezależnie od obciążenia, jedynym ograniczeniem dynamiki jazdy są jedynie przepisy drogowe i humor lokalnego szeryfa, a nie zadyszka jakiegoś badziewia pod maską.

Właściciel żółtego furgonu nie martwi się kosztami wachy. Jego G20 ma instalację LPG, a on sam w okresie robienia zdjęć pracował na stacji tankowania gazu i do „źródełka” miał zawsze blisko. Kiedy miał dobry humor, lubi opowiadać o swoim cacku. Oto kilka najciekawszych historii.

Epizod pierwszy
„Było to kilka lat temu. Zbliżał się nowy rok. Wracałem właśnie do domu, kiedy na nierówności odpadło mi przednie koło. Moja wina. Mogłem wcześniej wymienić górną gałkę wahacza lub bardziej uważnie obserwować drogę. Zamówiłem części. Przyszły akurat w Sylwestra, a ponieważ potrzebowałem auta, podjąłem wyzwanie i walczyłem tak gdzieś do piątej po południu na deszczu. Do tej pory mam uraz. Do dziurawej ulicy, bo przecież nie do auta”. 

Epizod drugi
„Kupiłem go z założoną instalacją. Dość szybko okazało się, że lepiej wykonał bym ją samodzielnie. Już po kilku tysiącach kilometrów Chevy stracił moc, pojawiły się trudności z rozruchem. Dobrze, że dało się jakoś dojechać do mechanika. Ten od razu wiedział w czym problem. Co więcej – dość szybko się z tym uporał. Szybko, nie znaczy oczywiście tanio. Po pierwsze trzeba było zdjąć i zregenerować obie głowice, bo wypaliło gniazda. Po drugie – przerobić mieszalnik i wyregulować instalację LPG tak, aby można było dalej jeździć bez szkody dla silnika. Praktyka pokazała, że jest to możliwe, choć do ideału jeszcze daleko. Teraz auto jeździ jako tako. Jak się rozpędzi, to już ciągnie, ale jeżeli jedziesz setką i potrzebujesz wyprzedzić TIR-a – mogą być pewne problemy. Wtedy lepiej przełączyć na benzynę, szybko załatwić sprawę i potem znowu przełączyć na gaz. Ustąpiły natomiast wszelkie problemy ze zużyciem silnika, które ewidentnie wynikały ze złego składu mieszanki lub jej niewłaściwego podawania”.

Epizod trzeci
„Kiedyś G20 stanął za pickupem znajomego. Gość dla hecy cofnął. Ponieważ miał hak, przypadkowo wczepił się pod zderzak. Auta nie mogły się rozdzielić. Tamten rura do przodu, palące się gumy, ja do tyłu i dym z opon. Dopiero kiedy pickupem wjechał na krawężnik, jakoś puściło. Do tej pory jest ślad – pod rejestracją ma lekkie wgięcie”.  

Epizod czwarty
„Fabrycznie samochód ma bardzo wydajne ogrzewanie. W przypadku vanów czy półciężarówek jest z tym - jak wiecie - zawsze problem ale tutaj, jeżeli wszystko działa, może być naprawdę ciepło nie tylko za kierownicą, ale także z tyłu. Użytkownicy korzystają z tego na wiele sposobów. Niestety, w myśl porzekadła „żarło, żarło i zdechło” pewnego dnia nagrzewnica zaczęła przeciekać. Podczas naprawy udało się ją nie tylko uszczelnić ale przy okazji… spieprzyć, i teraz ledwo, ledwo chucha”.

Epizod piąty
 „Fabrycznie nowego Chevi-ego zdobią pokaźne chromowane lusterka. Niestety – jednocześnie dodatkowo go poszerzają. Czasem nawet za bardzo. Właśnie dlatego trzeba było zamówić lusterka nowe. Żeby było taniej, wybrano coś z oferty amerykańskich zamienników. Jak się okazuje, za oceanem robi się zarówno dobre jak i nienajlepsze rzeczy. Nowe lusterka były ładne tylko przez jakiś czas, a potem wypadły w nich dziury. W tych miejscach już nie rdzewieją”.

Epizod szósty
„Pierwszy problem ze skrzynią automatyczną nastąpił niejako na własne życzenie. To było jakieś sześć – siedem lat temu. Kolega zakopał się Chevy-m na grząskim, piaszczystym podłożu koło lasku. Oryginalny tylny most miał blokadę i trudno było uwierzyć, że nie wyjedziemy. Auto stoi po osie, a on „rewers” (wsteczny) i but, potem „drive”, i to samo. W końcu „poszło”. Ugiął się wał napędowy i wyrwało kawałek tylnej obudowy skrzyni. Jedyną receptą okazał się zakup skrzyni używanej. Nie pamiętam ile to kosztowało, ale z pewnością nie było tanio.
Kolejna awaria skrzyni objawiła się w znacznie bardziej naturalny sposób. Samochód wrócił z dalszej trasy na której wiózł spory ładunek. Jechał kolega. Rano wsiadam za kółko, a Chevy jakiś taki słaby. Tak jakbyś ruszał z trzeciego biegu, czyli prawie bez przyspieszenia. Okazało się, że diabli wzięli „tarczki jedynki i dwójki”. Remont, w trakcie którego zregenerowano także konwerter, kosztował po znajomości jakieś 4 tysiące. Mechanik śmiał się, że na dziesięć naprawianych skrzyń jedna mu nie wychodzi. Ta była chyba siódma czy ósma, a zatem jak na razie wszystko gra.”
 
Technika, eksploatacja
A teraz kilka praktycznych informacji dla tych, którym się wydaje, że jeżdżąc delikatnie na gazie będą jeździli ekonomicznie. Otóż podczas zwyczajnej eksploatacji Chevy potrzebuje do dwudziestu litrów benzyny. Gazu w takich samych warunkach potrzebuje od 25 – 28 litrów. Można oczywiście zakładać, że osoba wyspecjalizowana w montażu instalacji LPG do aut z USA uzyska lepszy wynik, tyle, że i tak cudów się nie spodziewajmy.

Humor poprawia objętość butli – wchodzi do niej spokojnie jakieś 115 litrów.  
Opisywanego G 20 napędza widlasty, ośmiocylindrowy motor, który pracuje praktycznie bez wibracji, bez specjalnego hałasu i doskonale przyspiesza – w tym przypadku, jak wspominaliśmy – tylko na benzynie. Teoretycznie auto można rozpędzić do ok. 170 km/h. Tyle, że auto prowadzi się w miarę stabilnie tylko na równej jak stół amerykańskiej drodze. W naszych warunkach wystarczy kilka kolein, aby kierowca poczuł zimne ciarki na plecach i instynktownie próbował zwolnić. O ile oczywiście zdąży.

Automatyczna skrzynia biegów jest w tym przypadku doskonałym kompanem zarówno tych wolnych jak i szybkich podróży. Ma wprawdzie tylko cztery zakresy, ale tu nie potrzeba niczego więcej. 1, 2 służą np. w górach, kiedy jedziemy z pełnym obciążeniem zarówno do podjazdów jak i zjazdów. Kolejna opcja jest oznaczona symbolem D (drivie), co służy po prostu do normalnej jazdy zarówno w mieście jak i na trasie. Na zakończenie pozostaje jeszcze tzw. „overdrive” , czyli nadbieg. 

Z roku na rok Chevy-m jeździ się coraz łatwiej – teraz są inne czasy, jest coraz więcej części. Mimo to trudno polecać ten samochód komuś, kto poszukuje auta do pracy. Mimo swojego przyziemnego przeznaczenia w naszych warunkach jest to raczej samochód kolekcjonerski. Nic dziwnego, że wielu miłośników szuka takich modeli w wersjach kempingowych (salonka). Doroczny wyjazd na zlot czy wakacje jest wspaniałą przygodą. Przy takim nastawieniu nie trzeba będzie nawet montować instalacji LPG.

Komentarze
2013-05-17 08:09 przez: Chłopek roztropek
A my w Polsce mamy Żuka.
2013-05-17 09:09 przez: pork
10/10


autobeztajemnic.pl
Kultowe narzędzia cz.3
14.08.2014
USAG - włoska tradycja pod skrzydłami Stanley-a
Kultowe narzędzia cz. 2
13.06.2014
Sap-on: w USA to firma znana mechanikom prawie tak dobrze...
Kultowe narzędzia cz. 1
23.05.2014
Knipex - firma, która odkryła szczypce
Gorące nowości Nissens
14.08.2014
Oferta Nissens do najnowszych modeli - zdziwisz się jakich!
Rozrząd z niespodzianką!
04.07.2014
Czasem może wydawać ci się, że silnik ma łańcuch, ale pod...
Wymiana turbosprężarki 1.6 HDi
20.06.2014
Rewelacyjny film instruktażowy firmy Garrett. Czy w...
Eneos trafił do Polski
21.03.2014
W Japonii Eneos to olejowa marka numer 1.
W Polsce -...
Olej w przezroczystym aucie!
19.03.2014
W nowej kampanii reklamowej Shell...
Zainwestuj w stację do wymiany płynu!
04.02.2014
TRW ogłosiło promocje na stacje do wymiany płynu...
Wymieniasz akumulator w aucie ze start stop? Uważaj!
29.10.2013
Czy wiesz, że w wybranych samochodach z...
Czy chip niszczy DKZ?
17.06.2014
LuK ostrzega: amatorski chiptuning obniża żywotność...
Dupa ćwiara i nie tylko
22.05.2014
Jak się ma polskie słowo kluczowe
"Dupa ćwiara" do...
X