Portal dla mechaników samochodowych i sprzedawców części
Profi

Konfiguratory olejowe Hurtownie Katalogi części Programy warsztatowe
Nasz Katalog

WERSJE DRUKOWANE:
DOSTĘPNE W HURTOWNIACH.
ONLINE: KLIKNIJ PONIŻEJ.
Reklama
Stukanie tylnej belki w Mondeo
11.08.2014
Większość egzemplarzy Mondeo z lat 2000-2007 wymaga...
Wesołe zegary Laguny II
10.07.2014
Żyją swoim życiem
Po śladach do uszczelki
14.05.2014
Czarno na białym, a raczej zielono na szarym,
czyli...
Klasa A ze strzałą?
28.03.2014
Co się stało tej A klasie?
Reklama
LPG w Rapidzie
03.08.2013
Czeski film z montażu
BRC LPdi
18.06.2013
BRC dołącza do producentów systemów bezpośredniego...
LPdi do Kia i BMW
13.06.2013
Nowe propozycje Vialle
Jesteś tutaj: Start » Strefa Kierowcy » Samochody » Testy
Seat Leon 2.0 TDI PD
Oceń

Tagi: Seat Leon 2.0 TDI PD


Zdjęcie Waltera da Silvy powinno wisieć oprawione nad łóżkiem każdego księgowego z Seata. Nie dość, że facet odszedł z Alfy po to, by lepić coś na płytach podłogowych śmiertelnie nudnego Golfa, to jeszcze wymyślił cudowne trzy, a w zasadzie cztery w jednym. Leon II, Altea i Altea XL oraz Toledo II.

Ten sam przód, praktycznie te same boki i różne tyły. Geniusz stylisty robi nam wodę z mózgu. Chcę czerpać radość z jazdy - sięgam po Leona. Lubię weekendowe wypady z rodziną, żona namówi mnie na Alteę. Często wyjeżdżam w dalekie trasy - powinienem wziąć na celownik Toledo. Cholera, przecież z technicznego punktu widzenia, za każdym razem będę jeździł tą samą, piątą generacją Golfa!

No dobrze, fakt, że Leon powstał na płycie najbardziej popularnego auta z Wolfsburga, nie przesądza jeszcze o jego charakterze. Pora przekonać się jak zbudowany jest nasz hiszpański piękniś.

Nadwozie
Seat Leon II oferowany jest w jednej, pięciodrzwiowej wersji nadwozia.  Na pierwszy rzut oka wygląda jak trzydrzwiówka i w tym cały jego urok. Karoseria wyróżnia się precyzyjnym pasowaniem poszczególnych elementów. Powierzchnie blach nie uginają się pod lekkim naciskiem dłoni. Jedynie szczeliny pomiędzy poszczególnymi elementami poszycia mogły by być odrobinę mniejsze. Mniejsze i nieco równiejsze, choć oczywiście w tym miejscu ktoś może powiedzieć, że czepiam się szczegółów. Uwagę zwracają szczególnie rozbudowane, masywne progi, bardzo masywne drzwi i przyjemny odgłos ich zamykania - niezależnie od tego czy samochód stoi na równym podłożu czy też  (jedną stroną) na wysokim krawężniku. Przednie klamki - seryjnie w kolorze nadwozia - gwarantują pewny uchwyt w razie konieczności awaryjnego otwarcia drzwi (np. po wypadku). Nad funkcjonalnością tylnych można dyskutować.  Chodzi o to, że po kilku miesiącach otwierania, palce rysują wnękę pod nimi. Ponieważ akurat z tych drzwi będą korzystać głównie dzieci, wszelkie prośby o delikatną eksploatację spełzną na niczym. Ale w sumie to mało znaczący detal. Docenić wypada natomiast specyficzne ograniczniki uchylenia drzwi o ponadprzeciętnej odporności na podmuch wiatru. Podczas otwierania na ciasnym parkingu sprężynują tak, że łatwo stuknąć nimi o auto sąsiada. Jeśli już jednak uchylą się i "zaskoczą", nie będą się samoczynnie zamykać na naszych nogach.

Nadwozie jest wykonane w całości ze stali o różnym stopniu twardości. Auto było testowane przez specjalistów z ADAC i uzyskało podczas prób zderzeniowych 4 - gwiazdkowy wynik. Jeśli przeanalizujemy dokładnie raport z testu okaże się, że do piątej gwiazdki zabrakło naprawdę niewiele, a klasyfikowana oddzielnie "ochrona przewożonych dzieci" i "ochrona pieszych" w razie potrącenia np. na pasach wypada bardzo dobrze.

Większość elementów została ocynkowana. Producent udziela 2 letniej gwarancji na cały samochód liczonej od daty wydania pojazdu. Nadwozie Leona (typ 1M) objęte jest 12-letnią gwarancją na perforację przez korozję na elementach niewymiennych (rozumiem, że nie dotyczy to drzwi, maski i tylnej klapy) oraz 3-letnią gwarancją na powłokę lakierniczą.

Wnętrze
Wnętrze Leona, podobnie jak nadwozie, zostało zaprojektowane z polotem, ale przy bliższym poznaniu okazuje się,  że poziom owego polotu zmieniał się  tak jak wykres napięcia prądu przemiennego. Z jednej strony przyjemna gruba kierownica, okrągłe tarcze zegarów i solidne, niemal ortopedyczne fotele, z drugiej - niedokończona konsola środkowa. Duża, zwrócona w stronę kierowcy, ale tak naprawdę zupełnie niewykorzystana. Płyta twardego plastiku, w której centralnie osadzono przeciętnej jakości radio. Dookoła można przyczepiać żółte karteczki z notatkami. Przynajmniej nie zapomnimy o niczym jadąc na duże zakupy. Z czysto praktycznego punktu widzenia nie jest jednak źle. Miejsca jest sporo - zarówno z przodu jak i z tyłu siedzi się całkiem wygodnie. Plastiki nie wydzielają przykrej woni nawet jak rozgrzeje je słońce. Wykładzina podłogowa  nie strzępi się podczas odkurzania. Cieszy także solidna podpórka pod lewą  stopę kierowcy oraz równie solidnie wykonane pedały. Seryjna regulacja wysokości fotela kierowcy w połączeniu z regulowaną w dwóch płaszczyznach kolumną kierownicy pozwala swobodnie znaleźć optymalną pozycję do jazdy. Warty podkreślenia jest fakt, że w większości optymalnych ustawień koła kierownicy nie zasłania ono ani zegarów ani kontrolek.

Tak oto dochodzimy do pierwszego wniosku. Sportowo stylizowany Leon jest jak najbardziej uniwersalny. Wygodną pozycję znajdzie w nim zarówno łowca punktów karnych jak też wstrzemięźliwa ciocia, która wraz z babcią zbliża się do nas w odwiedziny. Ilość miejsca wewnątrz oraz bagażnik spełnia oczekiwania typowej rodziny. Ekipa 2+1 ma aż nadto wolnego miejsca. Jeśli ekipa 2+2  uzna, że jest jej zbyt ciasno, nie znajdzie zbyt wiele więcej miejsca u konkurencji. Jedynym rozwiązaniem jest wtedy wybór jakiegoś sedana, kombi lub małego vana

Zawieszenie
Wchodząc pod samochód okazuje się, że Leon II obok płyty podłogowej przejął z Golfa V także zawieszenie i układ kierowniczy. Podwozie z pewnością nie będzie drogie w serwisowaniu. Oczywiście - w zależności od wersji silnika, zestrojenie zawieszenia będzie się różnić - w przypadku wersji sportowych nawet dość istotnie. Sama konstrukcja i układ wahaczy jest jednak zawsze taki sam, stąd model prezentowany na zdjęciach daje pełne wyobrażenie o potencjalnych kosztach serwisowania.
Z przodu producent postawił na sprawdzony i tani w eksploatacji układ McPherson. Wypada docenić możliwość wymiany samych sworzni wahaczy - z pewnością obniży to w przyszłości koszty serwisowe. Wielu producentów fabrycznie nituje sworznie do wahaczy - aby je wymienić trzeba rozwiercać nity. Tu fabrycznie są one przykręcone, a zatem ewentualna wymiana sworzni przebiegnie szybko, sprawnie i w zgodzie z technologia fabryczną. Ciekawostką wprowadzoną w tej generacji modelu jest fakt, że przednią ramę pomocniczą (tzw. "kołyskę") wykonano ze stopów lekkich a nie jak w poprzednim - ze stali.

Zawieszenie tylne jest konstrukcją niezależną (poprzedni model miał belkę zespoloną). Z jednej strony oznacza to potencjalnie wyższe koszty serwisowe, z drugiej lepsze właściwości jezdne. Cała konstrukcja przytwierdzona jest do szczątkowej, tym razem stalowej ramy pomocniczej. Na każde tylne koło przypada jeden, solidny, nośny wahacz poprzeczny, jeden dodatkowy wahacz poprzeczny oraz jeden wahacz wzdłużny. Dla obniżenia kosztów serwisu zamiast kolumn resorujących znajdziemy tu oddzielnie mocowany amortyzator i oddzielnie osadzoną sprężynę. Z tyłu można regulować zbieżność za pomocą podkładek mimośrodowych pod śrubami mocującymi wahacze poprzeczne. Uznanie mechaników powinno wzbudzić mocowanie amortyzatora - możemy go odkręcić od spodu, bez konieczności demontażu foteli czy tapicerki.

Każdy Seat Leon wyposażony jest w układ kierowniczy z elektromechanicznym wspomaganiem. Dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu we wszystkich wersjach daje on lekkość manewrów parkingowych i dobre wyczucie drogi przy wyższych prędkościach (zmienna siła wspomagania).

Egzemplarz widoczny na zdjęciach wyposażony był w felgi 16 calowe i ogumienie 205/55 R16. To jedyny element, który wydaje się ponadprzeciętnie drogi jak na kieszeń "Kowalskiego". Jeśli zwracamy uwagę na wydatki - warto sięgnąć po mniej rzucająca się w oczy wersję z kołami w rozmiarze 15 cali.

Silnik
Prezentowany model wyposażony jest w dwulitrowy silnik wysokoprężny 2.0 TDi PD o mocy 140 KM. Jednostka posiada żeliwny blok oraz aluminiową głowicę, w której kryją się dwa wałki rozrządu oraz pompowtryskiwacze. Napęd rozrządu realizowany jest przez pasek zębaty, który podlega wymianie co 90 000 km. Luz zaworowy nie wymaga regulacji - zastosowano kompensatory hydrauliczne.

Silnik 2.0 TDI PD posiada bezpośredni wtrysk paliwa realizowany za pomocą elektronicznie sterowanych pompowtryskiwaczy. Niektórzy narzekają na charakterystyczną, twardą pracę tego typu jednostek. Warto zatem zaznaczyć, że głównym powodem dla którego Volkswagen stosował to rozwiązanie były rekordowe wartości ciśnienia wtrysku paliwa, niemożliwe do osiągnięcia w starszych generacjach układów common rail. Przekładało się to na bardzo niskie zużycie oleju napędowego a także miało wpływ na osiągi. Nie wszyscy wiedzą, że pompowtryskiwaczowy system wtrysku z powodzeniem stosowany jest powszechnie w silniach samochodów ciężarowych. Wróćmy jednak do osobówek.

W opisywanym Leonie jednostka w 140 konnej wersji wyposażona jest dodatkowo w turbinę o zmiennej geometrii łopatek oraz intercooler. Silnik w konfiguracji z ręczną skrzynią biegów wyposażony jest w dwumasowe koło zamachowe.

Jednostka ta idealnie łączy niskie zużycie paliwa z dobrą dynamiką. Niestety, okryła się złą sławą - jest wyjątkowo awaryjna. Pękają głowice, psują się kosztowne pompowtryskiwacze.

Chłodnica paliwa
Ciekawostką jaką zobaczymy wchodząc pod samochód jest ... chłodnica paliwa. Przypomina mały "piecyk" - jest umieszczona pod podłogą dokładnie pod fotelem pasażera. Jaki jest sens jej stosowania?

Aby go zrozumieć potrzebę stosowania chłodnic paliwa, trzeba choćby w uproszczony sposób prześledzić obieg paliwa we współczesnym aucie z silnikiem Diesla. Niezależnie od tego czy mamy do czynienia z układem Common Rail czy też układem pompowtryskiwaczowym, paliwo ze zbiornika trafia do filtra (filtrów) a następnie do szeroko pojętego układu wtryskowego, gdzie zostaje mocno zwiększone jego ciśnienie. Pewna porcja paliwa zostaje wtryśnięta do cylindrów, a pozostały nadmiar trafia z powrotem do zbiornika układem przelewowym. Ponieważ "efektem ubocznym" zwiększenia  ciśnienia paliwa jest istotny wzrost jego temperatury, okazuje się, że paliwo powracające do zbiornika ma od 60 - 80 stopni Celsjusza (rekordowe wartości to ok. 130 stopni Celsjusza) i rozgrzewa w ten sposób resztę paliwa, które jest w baku. Ze względów bezpieczeństwa nie ma to istotnego znaczenia, ponieważ typowy olej napędowy tankowany na stacjach zaczyna wrzeć dopiero w temperaturze ok. 180 stopni Celsjusza. Niestety wzrost temperatury paliwa powyżej pewnej granicy jest niekorzystny dla samego układu wtryskowego, pogarsza parametry silnika i może zaburzać pracę wtryskiwaczy (zmiana temperatury paliwa zmienia jego lepkość). Aby rozwiązać ten problem, większość producentów współczesnych diesli stosuje właśnie chłodnice paliwa (zamontowane są zwykle w obiegu powrotnym). Dodatkowym zabezpieczeniem przed przegrzewaniem są specjalne czujniki w układzie wtryskowym, które monitorują temperaturę paliwa. Jeśli w wyniku dynamicznej jazdy lub szczególnego obciążenia silnika  przekroczy ona określoną wartość, oprogramowanie sterujące wtryskiem chwilowo zmienia się na "bardziej ekonomiczne" i "studzi" układ wtryskowy. Rozbudowana chłodnica paliwa Seata Leona 2.0 Tdi PD wskazuje, że producent stara się wyjść naprzeciw miłośnikom dynamicznej eksploatacji.

Jazda
Podczas jazd próbnych Leon wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Prowadzi się pewnie i pomimo troszkę usportowionej charakterystyki zawieszenia radzi sobie jakoś z naszymi dziurawymi drogami. Podczas jazdy wszelkie stuki podwozia są przyjemnie wytłumione. Dodawanie i ujmowanie gazu nie szarpie lewarkiem od biegów. Pomimo tego, Leon II absolutnie nie jest ortodoksyjnym sportowcem.  Świetnie poczuje się w nim także dostojny starszy pan dojeżdżający co weekend na działkę. Pomimo tego, że auto korzysta z tych samych podzespołów co Octavia II, Golf V czy Audi A3 II, wyraźnie akcentuje swoją indywidualność dzięki swoim właściwościom jezdnym, indywidualnie opracowanemu wnętrzu. Nie bez znaczenia dla nabywcy jest także cennik - szczególnie atrakcyjny np. na tle bardziej prestiżowej marki jaką jest Audi A3 oraz konkurencyjny wobec "konserwatywnego" Golfa.

Generalnie lubię samochody, którymi w zależności od kaprysu mogę zarówno patrolować ulice w spacerowym tempie lub wyskoczyć gdzieś w góry i szybko pokonać kilka zakrętów. I Leon II taki właśnie jest. Z czystym sumieniem mogę polecić go także ze względu na relatywnie niskie koszty ewentualnych napraw. Podwozie jest proste, trwałe i tanie w naprawach. Wielowahaczowego zawieszenia tylnego nie należy się obawiać, ponieważ zbudowane jest znacznie bardziej solidnie niż w przypadku wielu rynkowych rywali. Silnik - to już niestety nowoczesny diesel. Jeśli odmówi współpracy tuż po gwarancji wydatki mogą być spore (turbina, pompowtryskiwacze). Pociechą niech będzie jednak fakt, że jest to niezwykle popularna jednostka, do której dokupimy praktycznie wszystko i wszędzie.

Żeby nie było tak cukierkowo, do beczki wylanego miodu wrzucam łyżeczkę dziegciu. Na wolnych obrotach klekot jednostki napędowej  jest naprawdę natarczywy. Seat skąpi najwyraźniej materiałów wygłuszeniowych (co ciekawe nie wszystkie egzemplarze fabrycznie miały plastikową osłonkę na silniku). Nie bez znaczenia jest także fakt, że jest to w końcu tylko kompakt, a tą jednostkę jako tako wycisza dopiero karoseria Audi A4 czy ostatecznie Passata. Ale w sumie można z tym żyć. Zwłaszcza jeśli w zamian będziemy czerpali radość z osiągów i niskiego zużycia paliwa.

Komentarze
2013-04-18 15:21 przez: Kamil
Jeżdżę Alteą 2.0 z LPG. Żałuję, że nie wziąłem diesla. W sumie głośność jest podobna, ale mniej grzebania w serwisie i większy bagażnik. Teraz Seat ma już Common raile i jest naprawdę ciekawą ofertą na rynku. W stosunku do Skody niewiele droższy (średnio przy porównywalnych modelach 3-5 tys. ale mniej masowy, fajniejsza stylistyka. Szczególnie jak porówna się nową Fabię i nową Ibizę.
2013-04-18 15:22 przez: Wróżbita
Miałem Leona TDi przez 3 lata. Samochód zacny, fajnie się prowadził i o dziwo specjalnie nie psuł. Ale do dziś dzwoni mi w uszach klekot TDI. A tak przy okazji - ciekawe czemu Seat ma w grupe VW szlaban na nowe, nowoczesne modele. Jedyne co im wyszło to nowa Ibiza. Leon pomimo modernizacji się starzeje, Altea tak samo, wprowadzili sobie "starego" Exeo z wielowahaczem, którego koszty serwisowania pasują do Audi a nie do zwykłego rodzinnego auta. W sumie wydaje się, że Skoda radzi sobie lepiej. Octavia - wygląda przy Seatach słabo, ale jest bardziej praktyczna i troszkę tańsza. Nowy SuperB kombi to jest rewelacja pod względem ceny i jakości. Mają jeszcze niszowego Roomstera, nową Yeti. Jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat VW będzie sprzedawał Seata Chińczykom albo Hindusom...


autobeztajemnic.pl
Kultowe narzędzia cz.3
14.08.2014
USAG - włoska tradycja pod skrzydłami Stanley-a
Kultowe narzędzia cz. 2
13.06.2014
Sap-on: w USA to firma znana mechanikom prawie tak dobrze...
Kultowe narzędzia cz. 1
23.05.2014
Knipex - firma, która odkryła szczypce
Gorące nowości Nissens
14.08.2014
Oferta Nissens do najnowszych modeli - zdziwisz się jakich!
Rozrząd z niespodzianką!
04.07.2014
Czasem może wydawać ci się, że silnik ma łańcuch, ale pod...
Wymiana turbosprężarki 1.6 HDi
20.06.2014
Rewelacyjny film instruktażowy firmy Garrett. Czy w...
Eneos trafił do Polski
21.03.2014
W Japonii Eneos to olejowa marka numer 1.
W Polsce -...
Olej w przezroczystym aucie!
19.03.2014
W nowej kampanii reklamowej Shell...
Zainwestuj w stację do wymiany płynu!
04.02.2014
TRW ogłosiło promocje na stacje do wymiany płynu...
Wymieniasz akumulator w aucie ze start stop? Uważaj!
29.10.2013
Czy wiesz, że w wybranych samochodach z...
Czy chip niszczy DKZ?
17.06.2014
LuK ostrzega: amatorski chiptuning obniża żywotność...
Dupa ćwiara i nie tylko
22.05.2014
Jak się ma polskie słowo kluczowe
"Dupa ćwiara" do...
X