Portal dla mechaników samochodowych i sprzedawców części
Profi

Konfiguratory olejowe Hurtownie Katalogi części Programy warsztatowe
Nasz Katalog

WERSJE DRUKOWANE:
DOSTĘPNE W HURTOWNIACH.
ONLINE: KLIKNIJ PONIŻEJ.
Reklama
Stukanie tylnej belki w Mondeo
11.08.2014
Większość egzemplarzy Mondeo z lat 2000-2007 wymaga...
Wesołe zegary Laguny II
10.07.2014
Żyją swoim życiem
Po śladach do uszczelki
14.05.2014
Czarno na białym, a raczej zielono na szarym,
czyli...
Klasa A ze strzałą?
28.03.2014
Co się stało tej A klasie?
Reklama
LPG w Rapidzie
03.08.2013
Czeski film z montażu
BRC LPdi
18.06.2013
BRC dołącza do producentów systemów bezpośredniego...
LPdi do Kia i BMW
13.06.2013
Nowe propozycje Vialle
Jesteś tutaj: Start » Strefa Kierowcy » Samochody » Testy
Smart ForTwo Pulse
Oceń

Niektórzy uważają, że znacznie trudniej projektuje się samochody małe, od tych dużych, luksusowych. Szczególnie wówczas, gdy maluch ma być czymś więcej niż tylko tanim, masowo produkowanym „econobox-em”. W przypadku Smarta poprzeczka była ustawiona naprawdę bardzo wysoko. Na tyle wysoko, że gdyby nie wsparcie Mercedesa (początkowo auto budowało wyłącznie szwajcarskie konsorcjum MMC), całe przedsięwzięcie ległoby w gruzach.

 
Projekt Smart został jednak doprowadzony do końca i doskonale przyjął się w Europie. W Polsce nie jest rynkowym przebojem, ale i tu sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Smarty są kupowane przez wypożyczalnie samochodów, firmy którym zależy na tym aby ich przedstawiciele handlowi wyróżniali się z tłumu. Nabywcami są także ci, których stać na zakup drugiego samochodu na codzienne dojazdy do pracy.
Smart staje się także atrakcyjnym autem na rynku wtórnym. Zadbane egzemplarze kosztują ok. 10 tys. zł. Interesuje się nimi młodzież. Powstały także liczne kluby użytkowników.

Zalety Smarta są niezaprzeczalne. Bardzo mało pali, wszędzie się zmieści. W porównaniu z innymi maluchami gwarantuje wysoki poziom bezpieczeństwa w razie zderzenia. I jeszcze coś – ma klasę.   
Przed nami test drugiej generacji modelu, produkowanej od 2008 roku. Jej długość wynosi 2,69 metra (o 19 cm więcej w porównaniu z poprzednikiem), szerokość 1,56 metra (o 5 cm więcej). O 4 cm wzrosła również wysokość, która wynosi obecnie 1,54 metra.

Model cieszy się mianem pojazdu kultowego i jest jedynym produkowanym samochodem, który znalazł się na wystawie w nowojorskim „Museum of Modern Art”. W ciągu 10 lat powstało niemal milion egzemplarzy. Produkcja Smarta odbywa się we Francji, w Hambach.

Nadwozie
Nadwozie jest wykonane starannie. Wszystkie elementy idealnie do siebie pasują, a podczas jazdy nic nie skrzypi. W zasadzie każdy z elementów ma w sobie jakiś „smaczek”. Tylna klapa dzieli się na dwie części. W zależności od potrzeb możemy odchylić w górę samą szybę lub opuścić na dół także dolną „burtę”.  Ale to nie wszystko. W „burcie” kryje się pokaźny schowek.
Drzwi nie mają ramek okiennych, plastikowe panele zewnętrzne można łatwo wymieniać. W internecie są oferowane po 150 zł za sztukę (typ modelu 451). Maska jest wykonana w całości z tworzywa. System jej otwierania został istotnie zmodernizowany w porównaniu z tym z poprzedniej generacji modelu. W starym Smarcie trzeba było demontować elementy podszybia. W obecnej generacji , po zwolnieniu zaczepów w atrapie chłodnicy odchylamy maskę, wysuwamy z górnych uchwytów i zdejmujemy w całości. Szkoda, że nie można jej odłożyć na bok – z nadwoziem łączy ją długi parciany pasek.  
Sekretem sztywności całej konstrukcji jest tzw. Tridion – wyjątkowo sztywna stalowa „klatka” stanowiąca szkielet nadwozia, chroniąca pasażerów w razie wypadku. Najnowsza generacja modelu nie była jeszcze badana przez Euro NCAP, ale już poprzednia wypadła zaskakująco dobrze. W roku 2007 auto zdobyło cztery gwiazdki. Eksperci orzekli, że ciała pasażerów zabezpieczone są w stopniu bardzo dobrym (nogi, głowy, klatka piersiowa kierowcy), dobrym (klatka piersiowa pasażera) oraz dostatecznym (uda kierowcy i pasażera).
Testowany egzemplarz był wyposażony w panoramiczny barwiony na czarno szklany dach. W połączeniu z bielą nadwozia prezentuje się doskonale.

Wnętrze
We wnętrzu Smarta uwagę zwracają płaska podłoga, spora przestrzeń na głowy i pokaźna odległość między słupkami A i B. Dodatkową zaletą jest dość wysokie umieszczenie fotela. Tego typu rozwiązania doskonale sprawdzają się na zatłoczonych parkingach, oraz wtedy, kiedy kierowca lub pasażer mają problemy z kręgosłupem – nie trzeba się zbytnio pochylać podczas wchodzenia i wychodzenia z auta.
Pozornie może się to wydawać dziwne, ale dwóm osobom jest w tym aucie naprawdę wygodnie. Mogą nawet usiąść w puchowych kurtkach. Materiały wykończeniowe nie pochodzą może z najwyższej półki, ale ogólnie rzecz biorąc są niezłe i co bardzo ważne – bardzo atrakcyjne pod względem wizualnym. Każdy detal jest dopracowany i podkreśla styl całej konstrukcji (choćby umiejscowienie kluczyka stacyjki na tunelu środkowym).
Panele drzwi są bardzo starannie wykończone i dość grube, co daje wrażenie solidności.  Fotele – gwarantują szeroki zakres regulacji, a ich pokrycie jest odporne na zużycie. Deska rozdzielcza jest nie tylko oryginalna ale także funkcjonalna. Połączenie kilku gatunków materiałów dało doskonały efekt. Wisienką na torcie są oczywiście charakterystyczne wskaźniki – duży prędkościomierz za kierownicą i dwa małe „grzybki” w centralnej części deski rozdzielczej – obrotomierz i prędkościomierz.
Testowany egzemplarz był wyposażony w wysokiej jakości zestaw multimedialny z odtwarzaczem z DVD. Nie ukrywam, że w autach nie kręcą mnie tego typu rozwiązania, ale tutaj jakość ekranu, prostota obsługi i kompatybilność z wszelkimi możliwymi nośnikami danych naprawdę budzi szacunek.
Bardzo oryginalnie rozwiązano bagażnik. Tylna klapa dzieli się na szybę otwieraną do góry oraz część dolną odchylaną na dół. Ukryto w niej praktyczny schowek.

Zawieszenie
Zawieszenie przednie bazuje na ramie pomocniczej oraz klasycznym układzie McPherson z drążkiem stabilizatora. Dolne wahacze trójkątne mają wymienne sworznie. Układ kierowniczy testowanego egzemplarza był wyposażony we wspomaganie elektryczne.
Zawieszenie tylne to wyjątkowo oryginalna konstrukcja. Ma własną ramę pomocniczą, do której zamocowany jest także zespół napędowy. W razie potrzeby wykonania poważniejszych napraw bez problemu można zdemontować całość.
Wróćmy jednak do zawieszenia. Konstruktorzy zdecydowali się na oś DeDion, ale w dość  oryginalnej formie. Wyobraźmy sobie literę C, która dokładnie w połowie jest zaczepiona za pośrednictwem silentbloka do ramy podwozia. Na końcach owego C znajdują się amortyzatory teleskopowe i sprężyny. Całość zamykają dwa poprzeczne wahacze. Ogólnie konstrukcja jest wyjątkowo prosta, a jednocześnie sprawdza się naprawdę nieźle.
Serwisowanie tak skonstruowanego podwozia kosztuje grosze – w Internecie bez problemu dokupić można każdą część, a zatem jeśli ktoś obawia się „co będzie po gwarancji”, może się nie martwić.

Silnik, skrzynia biegów
Testowany egzemplarz był wyposażony w trzycylindrowy silnik benzynowy wyposażony w turbodoładowanie. Konstrukcja jest zabudowana ciasno pod podłogą bagażnika. Jest na tyle ciekawa, że zasługuje na odrębny materiał, który niebawem pojawi się na naszej stronie. Znajdziecie tam wiele ciekawostek o serwisowaniu i żywotności jednostki.
Teraz ograniczymy się jedynie do suchych danych: moc 84 KM (przy 5250 obr./min), maksymalny moment obrotowy 120 Nm (przy 3250 nm), średnie zużycie paliwa: od 4-6,5l/100 km.
Testowy egzemplarz był wyposażony w mechaniczną skrzynię biegów z automatycznym sterowaniem. Zamiast klasycznego lewarka biegów, kierowca ma do dyspozycji dżojstik, który służy jako selektor trybu (pełna automatyka/zmiana ręczna) lub właśnie wybierak biegów (delikatnie popychamy go w górę lub w dół). Biegi można zmieniać także za pomocą łopatek pod kierownicą.
Z punktu widzenia kierowcy układ pracuje nienagannie. Z punktu widzenia mechanika – również nie jest źle. Jeden ze znajomych mechaników wykonywał remont silnika Smarta i wyciągał cały zespół napędowy, odłączając przy okazji skrzynię. Po złożeniu całość nie wymagała strojenia ani kalibracji – wszystko działało jak należy. Jest to o tyle interesujące, że podczas napraw aut z grupy Fiata wyposażonych w analogicznie działającą przekładnię Selespeed, konieczna jest kalibracja jej elementów sterujących, co wymaga odpowiedniego sprzętu i umiejętności.

Jazda
Ten mały samochód ma dwa skrajnie różniące się oblicza. Pierwsze jest łagodne. W trybie automatycznym samochód płynie z prądem miejskich korków. Wysoka pozycja za kierownicą ułatwia manewrowanie i poprawia samopoczucie. Kiedy w małym aucie siedzi się wyżej – gąszcz samochodów aż tak nie przytłacza. Silnik pracuje w zakresie od 1200-2500 obr./min, nie drażni zbytnim hałasem, a zmiana biegów przebiega płynnie. Komfort pracy skrzyni można dodatkowo poprawić umiejętnym operowaniem pedałem gazu. Po kilkunastu przejechanych kilometrach kierowca doskonale wyczuwa kiedy nastąpi zmiana przełożenia – lekkie ujęcie gazu w odpowiedniej chwili sprawia, że zmiana biegu następuje praktycznie nieodczuwalnie.
Największym zaskoczeniem jest jednak drugie oblicze małego auta. Okazuje się, że w razie potrzeby ten niepozorny samochód potrafi pokazać lwi pazur. Silniczek z wściekłym warkotem wkręca się na czerwone pole obrotomierza (od 6 tys. obr./min), a auto przyspiesza zaskakująco żwawo (0-100 km/h w czasie 10,9s). Możliwość zmiany biegów łopatkami pod kierownicą sprawia, że zabawa jest jeszcze lepsza.
Przyzwyczajenia wymaga jedynie operowanie pedałem hamulca. Wystaje z podłogi, tak jak w starym VW Garbusie i trzeba naciskać go dość mocno.
Zaskakujące jest to, że Smart trzyma się drogi naprawdę dobrze. Nadwozie jest wysokie, ale środek ciężkości znajduje się nisko. Swoje robi także bardzo szeroki rozstał kół tylnych i niebagatelne rozmiary opon. Z przodu: 175/55/15, z tyłu: 195/50/15. Zdecydowana większość ludzi, którzy nie jeździli Smartem uważa, że ten mały samochód nie nadaje się do jazdy w trasie. Frekwencja na międzynarodowym zlocie Smart Times 2011 we Włoszech zdaje się świadczyć inaczej. 1 500 osób z 22 krajów zawitało w dniach 4-7 sierpnia do włoskiego kurortu Riccione na największe na świecie spotkanie miłośników Smarta. Wśród nich nie zabrakło uczestników z Polski.

Podsumowanie
Jeden ze znajomych sprzedawców Mercedesa mówił, że osoby, które kupują klasę S czy E zazwyczaj koncentrują się głównie na konfiguracji listy wyposażenia i nie korzystają z jazdy próbnej, ponieważ wiedzą czego mogą się spodziewać od tych modeli.
W przypadku Smarta, jazda próbna jest obowiązkowa. Swoje wyobrażenia trzeba koniecznie skonfrontować z rzeczywistością.

Komentarze


autobeztajemnic.pl
Kultowe narzędzia cz.3
14.08.2014
USAG - włoska tradycja pod skrzydłami Stanley-a
Kultowe narzędzia cz. 2
13.06.2014
Sap-on: w USA to firma znana mechanikom prawie tak dobrze...
Kultowe narzędzia cz. 1
23.05.2014
Knipex - firma, która odkryła szczypce
Gorące nowości Nissens
14.08.2014
Oferta Nissens do najnowszych modeli - zdziwisz się jakich!
Rozrząd z niespodzianką!
04.07.2014
Czasem może wydawać ci się, że silnik ma łańcuch, ale pod...
Wymiana turbosprężarki 1.6 HDi
20.06.2014
Rewelacyjny film instruktażowy firmy Garrett. Czy w...
Eneos trafił do Polski
21.03.2014
W Japonii Eneos to olejowa marka numer 1.
W Polsce -...
Olej w przezroczystym aucie!
19.03.2014
W nowej kampanii reklamowej Shell...
Zainwestuj w stację do wymiany płynu!
04.02.2014
TRW ogłosiło promocje na stacje do wymiany płynu...
Wymieniasz akumulator w aucie ze start stop? Uważaj!
29.10.2013
Czy wiesz, że w wybranych samochodach z...
Czy chip niszczy DKZ?
17.06.2014
LuK ostrzega: amatorski chiptuning obniża żywotność...
Dupa ćwiara i nie tylko
22.05.2014
Jak się ma polskie słowo kluczowe
"Dupa ćwiara" do...
X