Portal dla mechaników samochodowych i sprzedawców części
Profi

Konfiguratory olejowe Hurtownie Katalogi części Programy warsztatowe
Nasz Katalog

WERSJE DRUKOWANE:
DOSTĘPNE W HURTOWNIACH.
ONLINE: KLIKNIJ PONIŻEJ.
Reklama
Stukanie tylnej belki w Mondeo
11.08.2014
Większość egzemplarzy Mondeo z lat 2000-2007 wymaga...
Wesołe zegary Laguny II
10.07.2014
Żyją swoim życiem
Po śladach do uszczelki
14.05.2014
Czarno na białym, a raczej zielono na szarym,
czyli...
Klasa A ze strzałą?
28.03.2014
Co się stało tej A klasie?
Reklama
LPG w Rapidzie
03.08.2013
Czeski film z montażu
BRC LPdi
18.06.2013
BRC dołącza do producentów systemów bezpośredniego...
LPdi do Kia i BMW
13.06.2013
Nowe propozycje Vialle
Jesteś tutaj: Start » Strefa Kierowcy » Samochody » Testy
Peugeot Partner Tepee
Oceń

Peugeot Partner to jeden z najlepszych graczy w swoim segmencie. Testujemy drugą generację modelu w osobowej wersji Tepee.

Nadwozie wykorzystuje tą samą płytę podłogową na której zbudowano Citroena C4 Picasso i oczywiście Berlingo II. Precyzja pasowania poszczególnych elementów poszycia sprawia bardzo dobre wrażenie. Drzwi, pomimo swoich gabarytów zamykają się lekko i pewnie. Denerwującym drobiazgiem jest natomiast umiejscowienie dźwigni do otwierania maski. Znajduje się w wgłębieniu w dolnej części przedniego słupka, tak, że po zamknięciu drzwi nie mamy do niej dostępu. Jeśli podczas przeglądu mechanik zapomni o jej otwarciu, po podniesieniu samochodu na podnośniku, nie będzie już mógł tego zrobić. Problemy mogą mieć także strażacy, którzy przy zakleszczonych drzwiach kierowcy będą chcieli przez okno otworzyć maskę aby odpiąć akumulator. To naprawdę nieprzemyślany detal.


Po uniesieniu samochodu uwagę zwracają trzy elementy. Po pierwsze - zgodnie z tradycją koło zapasowe podwieszane jest z tyłu w specjalnym koszu. Profilaktycznie radzimy systematycznie co jakiś czas otwierać i smarować jego mocowanie aby się nie zapiekło. Po drugie - obok zbiornika z paliwem znaleźliśmy spory pojemnik na płyn Eolys, który jest automatycznie dodawany do paliwa celem wypalania sadzy zgromadzonej w filtrze cząstek stałych. Po trzecie - pod podłogą, mniej więcej pod siedzeniem kierowcy znajduje się delikatna chłodnica paliwa. Szkoda, że nie została czymś osłonięta.
Z przodu francuski producent zastosował niewielką, stalową ramę pomocniczą i klasyczne kolumny McPherson. Całość jest stosunkowo prosta, ale obawę budzi konstrukcja wahaczy. Oba silentbloki są ułożone poziomo, co sprzyja ich szybkiemu wypracowaniu. Z podobnymi problemami zmagają się użytkownicy starszych osobowych Fordów. Zdecydowana większość rywali przynajmniej jeden silentblok ustawia pionowo, co lepiej stabilizuje wahacz. Poddostawcą układów hamulcowych jest firma ATE. 


Zawieszenie tylne to praktycznie bezobsługowa belka zespolona. W poprzedniej generacji modelu producent stosował belkę z drążkami skrętnymi. Czy ta okaże się lepsza - czas pokaże. Jedno jest pewne - konstruktorzy dość sporo napracowali się aby zminimalizować ilość miejsca jaką zajmuje. Uwagę zwraca na przykład silne pochylenie amortyzatorów. Teoretycznie nie wpływa to korzystnie na ich trwałość, ale biorąc pod uwagę olbrzymie doświadczenie PSA w tej kwestii, można założyć, że producent wiedział co robi. Ciekawostką jest osłonięcie otwartego profilu belki tworzywem sztucznym.


W opisywanym modelu pod maską znalazł się silnik 1.6 HDI common rail, który bez wątpienia należy do strategicznych konstrukcji koncernu ostatnich lat. Jego pierwsza generacja była prezentowana w latach 2002/2003 w różnych wersjach mocy, z przeznaczeniem dla bardzo szerokiej gamy samochodów. W maluchach gwarantuje sportowe osiągi. W modelach większych - zapewnia sprawne poruszanie się przy niewielkim zużyciu paliwa. Jednostka ta, podobnie jak jej mniejsza wersja 1.4 HDI opracowywana była razem ze specjalistami z Forda, którzy z powodzeniem wykorzystują ją także w swoich modelach (oznaczenie Duratorq 1.6 TDCI). 

Silnik w całości jest wykonany ze stopów lekkich, dzięki czemu jego masa oscyluje w granicy 120 kg. Ma dwa wałki rozrządu. Pierwszy jest napędzany od wału korbowego paskiem zębatym, a drugi pobiera napęd od pierwszego wałka za pomocą krótkiego łańcucha.



Pod maską Tepee znalazła się już druga generacja tej konstrukcji. Od starszej wersji odróżniają ją nowe komory spalania oraz zupełnie inny osprzęt. Tym razem PSA zdecydowało się na współpracę z Continental Automotive System (dawniej Siemens VDO) , która dostarczyła m.in. układ wtryskowy.  Ciśnienie wtrysku wzrosło o 50 bar (do 1650 bar). Nowe piezo-elektryczne wtryskiwacze mają końcówki z siedmioma otworkami  (poprzednie miały o jeden mniej). Według producenta, zaletą systemu jest większa ilość możliwych dawek paliwa podczas jednego cyklu pracy (do pięciu) oraz lepsze możliwości diagnostyczne.

Silnik wyposażony jest w turbodoładowanie o zmiennej geometrii opracowane przez Garretta (niektórzy podają także, że producentem jest Honeywell, ponieważ obie firmy są w zasadzie jednym tworem i w zależności od zapotrzebowania posługują się jednym lub drugim logo). Średnica łopatek została istotnie zminimalizowana, tak aby ograniczyć ich bezwładność, która przekłada się na efekt "turbo dziury".  Tradycyjnie zastosowano tu opcję overboost, która pozwala na chwilowe zwiększenie momentu obrotowego z 270 do 285 Nm. Co ciekawe - producent zaleca korzystanie z wyjątkowo niskich prędkości obrotowych - już przy ok. 1000 obr./min kierowca ma do dyspozycji ponad 130 Nm. Wartość maksymalna uzyskiwana jest w zakresie 1750-2000 obr. Kręcenie silnika ma sens maksymalnie do 3500 obr, gdzie wartość momentu spada do ok. 225 Nm.


Silnik serynie wyposażony jest w filtr cząstek stałych, który podobno  wytrzymuje bez obsługi przebieg 180 tys. km. Są to niestety dane optymistyczne, zakładające duży udział długich tras w ogólnym przebiegu. Krótkie odcinki miejskie znacznie skracają deklarowany dystans.
Filtr FAP stosowany w silnikach HDI gromadzi cząstki stałe (sadzę). Po zapełnieniu czujniki ciśnienia przed i za filtrem informują komputer sterujący silnikiem o konieczności rozpoczęcia procedury wypalania zgromadzonych zanieczyszczeń. Niezbędna jest do tego temperatura ok. 550 stopni Celsjusza a więc o ok. 400 stopni wyższa niż naturalna temperatura spalin. Celem chwilowego podniesienia temperatury gazów wylotowych system wtrysku podaje jedną dawkę w fazie wydechu. Warto zaznaczyć, że zatankowane paliwo jest automatycznie wzbogacane o niewielką dawkę płynu Eolys (ceryny), która to pozwala obniżyć temperaturę spalania cząstek sadzy o ok. 100 stopni Celsjusza (na 60 l dozowane jest 37,5 ml płynu Eloys). Zapas Eolys znajduje się we wspomnianym wcześniej 5 litrowym zbiorniku obok zbiornika paliwa. Zapas wystarcza na ok. 80 000 km. Czyszczenie filtra i napełnianie dodatkowego zbiornika zawierającego Eolys jest przeprowadzane co 80 000 km w warunkach warsztatowych.


Pierwszą generacją Partnera, jeździłem w przeszłości wiele razy i bardzo dobrze wspominam zarówno krótsze jak i dalsze trasy. W połowie lat dziewięćdziesiątych był to naprawdę atrakcyjny samochód, a po wprowadzeniu typowo osobowej odmiany Multispace i dwulitrowego diesla HDi - wzór do naśladowania dla konkurencji. Kiedy w roku 2008 po raz pierwszy zobaczyłem najnowszą generację modelu od razu zdałem sobie sprawę, że Peugeot postanowił podnieść poprzeczkę znacznie wyżej. Samochód urósł na tyle, że przy swoim protoplaście wydaje się niemal luksusowy. Nie ukrywam, że kiedy nadarzyła się okazja jazdy próbnej, skorzystałem z niej z przyjemnością.

Pierwszą rzeczą, która spodobała mi się już na wstępie, była olbrzymia ilość miejsca i wspaniałe fotele. Dobrze wyprofilowane, solidnie obszyte i jak się po chwili okazało - wygodne. Nie było żadnych problemów z regulacją zagłówka, oparcia czy wysokości siedziska. Również regulacja położenia kierownicy i lusterek nie pozostawiła nic do życzenia.

Po przekręceniu kluczyka, na tarczach zegarów zapalił się gąszcz kontrolek - wśród nich na żółto błysnęła ta od filtra cząstek stałych. Po sekundzie zgasła. Włączyłem silnik. Pracował naprawdę cicho i bez wibracji. W sumie można się było tego spodziewać. W końcu jest to oczko w głowie francuskiego producenta i od kilku dobrych lat sprawdza się w znacznie mniejszych, gorzej wyciszonych modelach, więc czemu miałby denerwować w dużym Tepee?

Wystarczająca moc
Być może jestem mało wybredny, być może uważam, że narzekanie na słabe osiągi przy każdej możliwej okazji nie świadczy zbyt dobrze o autorze takiej recenzji. Myślcie zresztą co chcecie - jak dla mnie 110 KM w Tepee wystarcza aż nadto. Przez miasto można poruszać się w niemal ekspresowym tempie. Przepisowe  50 czy 70 km/h uzyskuje się niemal natychmiast. Poza miastem utrzymanie kodeksowych prędkości możliwe jest bez najmniejszego wysiłku niezależnie od ukształtowania terenu.

Ach te biegi...
Przeciwnikom francuskiej motoryzacji polecam zupełnie inny element nad którym można się trochę popastwić. Chodzi o mechanizm przełączania biegów. Dźwignia znajduje się wprawdzie w bardzo wygodnym miejscu, pod prawą ręką, ale drogi jakie pokonuje lewarek są zaskakująco długie. Zaskakująco długie nawet dla kogoś, kto od lat jeździ Peugeotami i nieźle wypracował już sobie nie tylko nadgarstek, ale cały staw barkowy. Rozumiem, że furgonik to nie bolid F1, ale jeśli trzeba gdzieś szybko nawrócić, możliwość sprawnego operowania biegami okazuje się czasem nieoceniona. A tu zanim przełożysz z wstecznego na jedynkę mijają całe wieki. I jeszcze jedno - musisz się postarać, żeby trafić za pierwszym razem. Czy tak trudno podpatrzeć w tej kwestii "Japończyków”? Stosowanie długich, elastycznych linek łączących lewarek ze skrzynią biegów nie jest tu żadnym wytłumaczeniem.

Jest elastyczny
Na szczęście, kiedy opuścimy już parking, dzięki wspomnianej elastyczności jednostki napędowej, biegi w Tepee zmienia się raczej rzadko. Po osiągnięciu zadanej prędkości samochód cichutko połyka kilometry. W zasadzie nie ma specjalnej różnicy czy jedziemy na trójce, czwórce czy piątce. Silnik ma dość szeroki zakres użytecznych obrotów. Na "górze" jest cichy, na  "dole" naprawdę nie brakuje mu siły ciągu. Świetna inżynierska robota.
Na liczniku niewiele ponad 60 km/h, Tepee cichutko połyka kilometry. Chwilowe spalanie oscyluje w okolicy 5 litrów na setkę. Idealny obraz psuje miarowe, głuche dudnienie dobiegające spod podłogi po każdej przejechanej nierówności. Miarowe do,do... do,do... do,do... No właśnie, jak w pierwszej generacji Fiata Doblo, ze sztywną belką na resorach piórowych. Szkoda - wydaje się, że poprzednia generacja Partnera z belką z drążkami skrętnymi była pod tym względem bardziej "osobowa". Multispace miał gorzej wytłumione nadkola (jadąc po mokrym słychać było wyraźny szum opon), ale sama amortyzacja nierówności odbywała się w nieco łagodniejszy sposób. Tepee przy masie własnej ok. 1500 kg potrafi wziąć na pokład prawie 650 kg ładunku i najwyraźniej właśnie to było priorytetem dla konstruktorów. Po załadowaniu bagażnika komfort jazdy wyraźnie się poprawia a precyzja prowadzenia nie pogarsza ani odrobinę. No cóż - jak widać idealne zestrojenie samochodu o dużej dopuszczalnej ładowności w zasadzie jest niemożliwe - przynajmniej nie bez wykorzystania hydrauliki.
O ile dociążenie bagażnika "wygłusza" nieco odgłosy zawieszenia, o tyle nie potrafi poskromić już dość sporych przechyłów karoserii. Zwyczajnym ludziom to oczywiście nie przeszkadza, mnie zresztą też, ale jeśli Tepee trafi w ręce przedstawiciela handlowego, może popsuć mu humor. Z drugiej strony - może to i dobrze, bo czasem profilaktycznie zdejmie nogę z gazu, z pożytkiem dla innych uczestników drogi i zarządzającego flotą.  Recepty na poprawę radzę szukać nie tyle w zmianie amortyzatorów, co wzmocnieniu drążka stabilizatora, ale to oczywiście wolny wniosek.


Wsiadając do Tepee liczyłem na nieco więcej. Mówiąc szczerze - apetyt przesadnie wyostrzyło atrakcyjne nadwozie. A przecież to w końcu tylko furgonik z kompletem 7 super wygodnych foteli. Póki co Partner Tepee nie jest jeszcze tańsza alternatywą dla Vana. Peugeot 3008, Xsara Picasso czy Renault Scenic gwarantują znacznie wyższy komfort jazdy i znacznie lepiej trzymają się drogi przy wyższych prędkościach.
Jeśli ktoś poszukuje jednak zgrabnego samochodu dostawczego, którym przy okazji będzie woził rodzinę - trafił idealnie. Atutem samochodu jest bardzo obszerne nadwozie, świetna funkcjonalność wnętrza z dziecinnie prostą aranżacją układu foteli, bardzo bogate wyposażenie seryjne i długa lista wyposażenia opcjonalnego.
PS.
Wierzę, że przy potencjale technicznym PSA, w przyszłości zobaczymy kiedyś pierwszego "super osobowego dostawczaka". Jaki jest Tepee moich marzeń? Przestronny tak jak obecny. Tu niczego mu nie brakuje. Z miękkimi materiałami na desce rozdzielczej - nie cierpię twardych plastików ozdobionych chromowanymi akcentami. Z japońską precyzją sterowania skrzynią biegów. I zawieszeniem od Citroena C5 w najdroższej hydraulicznej konfiguracji. Pytanie brzmi - czy ktoś kupiłby takie cacko? Wyłącznie koneserzy, ale skoro Ford mógł wyprodukować wyścigowe monstrum o nazwie Ford Rally Transit a Renault - zaprezentowało kiedyś abstrakcyjnego Espace F1, to czemu Peugeot nie mógłby trochę poszaleć?




Komentarze
2013-04-18 15:29 przez: Iluminator
Od dawna w firmie mamy 4 Partnery i co 3 lata zmieniamy na nowsze modele. Jeździmy generalnie aż coś padnie i dopierto wtedy naprawiamy. Zaskakuje fakt, jakie są żywotne - będa się tłuc i trzeszczeć, ale jeżdżą i tylko w jednym zdarzyło się, że zerwała się linka sprzęgła. Szkoda, że pomiędzy stacjami ASO są duże różnice w cenach usług. jeździmy do Wieliczki i jest taniej niż w Krakowie.
2013-04-18 15:29 przez: Justek
Ludzie niepotrzebnie bali się belki skrętnej z tyłu - każdy dobry serwis wie gdzie ją oddać do regeneracji. Ale skoro nowy model jej nie posiada - to tylko lepiej. W ubiegłym roku dzięki temu sprzedałem takie dwa klientom, którzy planowali zakup Doblo.
2013-04-18 15:30 przez: Oklaski dla Lwa
Kiedyś przyjechał do mnie klient na wymianę filtra paliwa w benzynowym 307. Okazało się, że ten piekny samochód go nie posiada. Może warto o tym cos napisać i producent się wypowie?
2014-04-25 09:07 przez: Sancho
Do zakupu Partnera Tepee podszedłem z dużą dozą nieufności. Był to dla mnie pierwszy francuski samochód. Nie miałem dobrego zdania o markach pochodzących z tego rynku. (wcześniej użytkowałem "japończyki" i "niemcy"). Autko kupiłem 2008roku a po mnie kilku znajomych zachwyconych moim wyborem. Nie żałuję wydanych pieniędzy. Oprócz głośniego tłuczącego zawieszenia auto mnie nie zawiodło czego nie mogę powiedzieć o wcześniejszych "niemieckich" wynalazkach owianych medialną sławą. Auto nie męczy w długich trasach, jest ekonomiczne i tanie w eksploatacji. Mój znajomy rekordzista zrobił już 230 tyś km bez awarii - tylko materiały eksploatacyjne
2014-05-14 22:22 przez: Barti
Firmowym Partnerem tepee 1,6 90KM (bez FAP) zrobiłem ponad 160 tys. km w 4 lata. Porównując go z poprzednikiem (sprzedany po 160 tys. km): mniej przewidywalne tylne zawieszenie, 90 KM to za mało jak na te gabaryty i ciężar, strasznie twarde siedzenia tylne, kiepskiej jakości skaj, z którego zrobiony jest mieszek dźwigni zmiany biegów- pęka po kilkunastu tysiącach przebiegu, to samo z gumowanym lakierem na desce rozdzielczej i rączkach drzwi przednich. Na tym koniec probemów. Do tego czasu poza zwykłą eksploatacją wymieniłem sprzęgło przy 150 tys km i linki zmiany biegów przy 110 tys km. Ogólnie autko bardziej dopracowane od poprzednika i mniej awaryjne. Gdyby jeszcze miało tylne zawieszenie z poprzednika byłoby SUPER.
2015-12-13 14:25 przez: Tomix 69
2015-12-13 14:37 przez: Tomix 69
Jest to mój pierwszy francuz. Przez trzy lata zjezdziłem nim pół Europy. Nigdy nic nie padło. W tej chwili ma ok.180 tys. km przebiegu. Dla mnie jest o niebo lepszym autem od niemieckich wynalazków , a miałem ich naprawdę sporo w życiu. Samochód ładny , funkcjonalny i naprawdę godny polecenia. Silnik 1,6 HDI 110 KM jest podobno niezniszczalny i bezawaryjny. Karoseria też nie boi się korozji. Oby tak dalej.
2016-10-19 21:15 przez: facebook.com/28cali
Jaką belkę skrętną?? Przecież tu jest sztywna belka, sprężyny i amortyzatory.


autobeztajemnic.pl
Kultowe narzędzia cz.3
14.08.2014
USAG - włoska tradycja pod skrzydłami Stanley-a
Kultowe narzędzia cz. 2
13.06.2014
Sap-on: w USA to firma znana mechanikom prawie tak dobrze...
Kultowe narzędzia cz. 1
23.05.2014
Knipex - firma, która odkryła szczypce
Gorące nowości Nissens
14.08.2014
Oferta Nissens do najnowszych modeli - zdziwisz się jakich!
Rozrząd z niespodzianką!
04.07.2014
Czasem może wydawać ci się, że silnik ma łańcuch, ale pod...
Wymiana turbosprężarki 1.6 HDi
20.06.2014
Rewelacyjny film instruktażowy firmy Garrett. Czy w...
Eneos trafił do Polski
21.03.2014
W Japonii Eneos to olejowa marka numer 1.
W Polsce -...
Olej w przezroczystym aucie!
19.03.2014
W nowej kampanii reklamowej Shell...
Zainwestuj w stację do wymiany płynu!
04.02.2014
TRW ogłosiło promocje na stacje do wymiany płynu...
Wymieniasz akumulator w aucie ze start stop? Uważaj!
29.10.2013
Czy wiesz, że w wybranych samochodach z...
Czy chip niszczy DKZ?
17.06.2014
LuK ostrzega: amatorski chiptuning obniża żywotność...
Dupa ćwiara i nie tylko
22.05.2014
Jak się ma polskie słowo kluczowe
"Dupa ćwiara" do...
X