Portal dla mechaników samochodowych i sprzedawców części
Profi

Konfiguratory olejowe Hurtownie Katalogi części Programy warsztatowe
Nasz Katalog

WERSJE DRUKOWANE:
DOSTĘPNE W HURTOWNIACH.
ONLINE: KLIKNIJ PONIŻEJ.
Reklama
Stukanie tylnej belki w Mondeo
11.08.2014
Większość egzemplarzy Mondeo z lat 2000-2007 wymaga...
Wesołe zegary Laguny II
10.07.2014
Żyją swoim życiem
Po śladach do uszczelki
14.05.2014
Czarno na białym, a raczej zielono na szarym,
czyli...
Klasa A ze strzałą?
28.03.2014
Co się stało tej A klasie?
Reklama
LPG w Rapidzie
03.08.2013
Czeski film z montażu
BRC LPdi
18.06.2013
BRC dołącza do producentów systemów bezpośredniego...
LPdi do Kia i BMW
13.06.2013
Nowe propozycje Vialle
Jesteś tutaj: Start » Strefa Kierowcy » Samochody » Testy
Peugeot 207 1.4 VTI
Oceń

Peugeot 207. Dla jednych jest symbolem zwycięstw na rajdowych trasach, dla innych - niemal wzorcowym samochodem dla kobiet. Jest w końcu taki "trendy" (zupełnie przypadkowo właśnie tak nazywa się jedna z wersji wyposażenia).

No cóż. Moim zdaniem ani jedno ani drugie. Seryjna "207" nie ma w zasadzie nic wspólnego z wersją WRC. A to "damskie" szufladkowanie również jest nie na miejscu. Z czysto technicznego punktu widzenia 207 jest po prostu kawałkiem solidnie wykonanego auta, szczególnie w prezentowanej wersji 1.4 VTi, przy projektowaniu której swoje trzy grosze dodało BMW.


Nadwozie "207" wygląda tak jak wygląda i nie zamierzam się nad tym rozwodzić. Warto jedynie wspomnieć, że w roku 2009 samochód przeszedł dyskretny lifting, a w ubiegłym roku zaprezentowano następcę modelu (208).  207 jest jednak wciąż bardzo popularnym autem na naszym rynku, a silnik opisywanego egzemplarza przetrwał próbę czasu i pozostał w ofercie Peugeota do dnia dzisiejszego.
W moim odczuciu dla potencjalnego nabywcy "207" istotne są trzy rzeczy. Po pierwsze - zarówno z przodu jak i z tyłu wsiada się do samochodu wygodnie, choć kąt otwierania tylnych drzwi mógłby być odrobinę większy. Po drugie - bagażnik ma regularne kształty i jest łatwo dostępny. Po trzecie - francuzi zerwali z tradycją podwieszania koła zapasowego pod samochodem. Minusem jest to, że jeśli podczas wakacyjnych wojaży złapiemy kapcia, trzeba będzie rozpakowywać cały bagażnik. Plusem - brak problemów z odkręcaniem zapieczonej śruby mocującej kosz z "rezerwą".


Maska "207" jest krótka, lekka jak piórko i niczym nie wytłumiona. Ma jednak w sobie coś, co potrafi rozbawić człowieka. Po otwarciu, podpórkę można osadzić w jednym z dwóch otworków wspornika. Dzięki temu możemy zablokować ją w pozycji mniej otwartej lub bardziej otwartej. Dokładnie tak jak w klasycznych Mercedesach, tyle, że tam różnica w kącie pochylenia jest naprawdę duża.
Pierwszy poziom umożliwia obsługę codzienną, a drugi - to niemal kąt prosty, przy którym możemy wyciągać silnik. W Peugeocie oba położenia różnią się od siebie o kilkanaście stopni. Taka sztuka dla sztuki. W sumie można było zostawić tylko to wyższe położenie, albo - dodać kilka pośrednich, byłoby jeszcze bardziej zabawnie.


To, co producent zmieścił pod maską jest już jak najbardziej poważne. Zastosowana opisywanym egzemplarzu jednostka 1.4 VTi 95 KM, jest wykonana w całości ze stopów lekkich i powstała w wyniku współpracy PSA i BMW. Podobnie jak bliźniacza konstrukcja 1.6 VTi 120 KM służy do napędu małych samochodów obu koncernów. 1.6 znajdziemy w wybranych Peugeotach, Citroenach a także w BMW 1 oraz w Mini, a prezentowany na zdjęciach 1.4 znajduje zastosowanie w modelach PSA oraz wyłącznie w Mini, ponieważ uznano, że do BMW 1 jest już nieco zbyt słaby. Do "207" pasuje jednak jak ulał i jest świetną odpowiedzią na japońskie "bezobsługowe" małolitrażówki.



Aluminiowy blok i głowica, łańcuch rozrządu, plastikowa pokrywa zaworów, i szereg sztuczek technicznych - 1.4 VTi to jednostka nowoczesna dynamiczna i bezobsługowa. Przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce okazało się, że egzemplarze z początkowego okresu produkcji cierpią na problemy z napinaczem łańcucha rozrządu. Z pewnością będzie jeszcze okazja aby o tym szerzej napisać w dziale usterki.

Uwaga - jak w większości silników z łańcuchem rozrządu, użytkownik musi regularnie kontrolować i ewentualnie uzupełniać poziom oleju - ubytek poniżej minimum może spowodować awarię hydraulicznego napinacza łańcucha rozrządu oraz uszkodzenia wariatora faz.

Ciekawostką, będącą swoistym znakiem czasu jest pokrywa zaworów wykonana z tworzywa sztucznego. Z jednej strony to kolejny krok w kierunku obniżenia masy silnika, a drugiej - mała demonstracja możliwości w zakresie produkcji tworzyw sztucznych odpornych na olej i wysokie temperatury. Niektórzy producenci idą jeszcze dalej - dekiel zaworowy stanowi jednolity odlew razem z fragmentem układu dolotowego.


Zawieszenie "207" jest tanie w serwisowaniu. Drążki skrętne znane z "206", to już historia.
Na temat jakości zawieszeń samochodów francuskich można dyskutować godzinami. Zdecydowana większość użytkowników może zgodzić się z opinią, że nie są zbyt trwałe i tanie w eksploatacji. Z drugiej jednak strony od każdej reguły są wyjątki i takim właśnie wyjątkiem może być właśnie Peugeot 207.
Pod silnikiem zamocowana jest stalowa rama pomocnicza. Zawieszenie przednie, to prosty układ McPherson (w zasadzie, fachowo mówiąc pseudo McPherson). W wahaczach (stalowych) można wymieniać zarówno silentbloki jak i sworznie, przy czym te ostatnie fabrycznie są nitowane a zamienniki trzeba będzie przykręcać. Martwi nieco ułożenie silentbloków - oba pracują w położeniu poziomym, co nie sprzyja ich najwyższej trwałości. Wszystkie zastosowane tu elementy w sytuacji podbramkowej kupimy jako tanie zamienniki, a zatem nie ma się czego obawiać.


Z tyłu producent zastosował trwałą i prostą konstrukcyjnie belkę skrętną. Sprawą, o której warto na końcu wspomnieć jest oryginalna budowa tylnych tarcz hamulcowych. W naszej opisywanej wersji były akurat bębny, ale w modelach wyposażonych z tyłu w tarcze, są one zintegrowane z piastami, co podnosi koszty ich ewentualnej wymiany. Analogiczne rozwiązanie spotykamy także w modelu 307 (po liftingu) oraz w 308. Najtańsze zamienniki jakie można kupić w internecie kosztują ok. 200 zł za sztukę


Bardzo podoba mi się zakres regulacji fotela kierowcy. W "207" można go ustawić nie tylko bardzo wysoko, tak jak lubią niektóre kobiety, ale także bardzo nisko, do jazdy autostradowej. Do każdego położenia możemy precyzyjnie dopasować kierownicę regulowaną w dwóch płaszczyznach. Co ciekawe - praktycznie przy każdej możliwej konfiguracji okrągłe zegary są doskonale widoczne. W sumie to niby drobiazg, ale u wielu konkurentów wieniec kierownicy przesłania przynajmniej fragment licznika prędkości czy obrotomierza. Denerwują drobiazgi: poskrzypywanie zawieszenia, popiskiwanie układu napędowego w okolicy 2 tys. obr./min.


Na biegu jałowym silnik pracuje naprawdę cicho. W zasadzie zupełnie go nie słychać. Wystarczy jednak odrobinę dodać gazu i wiadomo już, że pracuje. Podczas łagodnej jazdy w okolicach 2 tys. obrotów delikatnie pojękuje... skrzynia biegów. Nie usłyszymy tego oczywiście podczas zwyczajnej jazdy w zatłoczonym, głośnym mieście. Trzeba późnym wieczorem lub nocą wybrać się na małą przejażdżkę, wyłączyć radio i wsłuchać się w samochód.

Rozczarowuje także poskrzypywanie zawieszenia. Okazuje się, że skrzypią elementy amortyzatorów przednich. Przyczyn trzeba szukać w górnych poduszkach kolumn albo w przesmarować odboje. Problem ten jest sygnalizowany powszechnie na forach internetowych. Generalnie na zjawisko ma wpływ wilgotność powietrza i temperatura otoczenia. Przy dużym mrozie nasila się, podczas odwilży - cichnie. To generalnie wszystkie zastrzeżenia, zresztą mówiąc szczerze są one dokuczliwe tylko przy prędkościach spacerowych.
Jeśli dodamy gazu - charakter samochodu wyraźnie się zmienia. 95 - konny 1.4 zaskakująco dobrze czuje się na wyższych obrotach. Między 3-4,5 tys. obrotów pokazuje swój charakter. Oczywiście nie będę opowiadał bajek, że pod maską budzi się potwór, ale na myśl przychodzą mi niektóre jednostki Mitsubishi, pracujące łagodnie i przyjemnie dla ucha aż do czerwonej kreski obrotomierza.

Silnik - na każdą okazję. Można troszeczkę poszaleć, można spokojnie jeździć po zakupy. Przyjemnie pracuje nawet w górnym zakresie obrotów. Drogi lewarka od biegów są stanowczo zbyt długie.
1.4 95 KM ma w sobie coś z dawnego 1.6 XS. Sprawdza się w roli potulnego samochodu na codzienne zakupy, a w weekend można nim poprawić sobie nastrój. Jest elastyczny, a jednocześnie nie denerwuje go praca na wysokich obrotach. Można się nim świetnie pobawić między słupkami na pustym parkingu. Jest jednocześnie zaskakująco spokojny podczas jazdy autostradowej. Oczywiście, czuć, że jest to samochód krótki, ale jak na ten segment - trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.


Wielu kierowców denerwuje praca lewarka od zmiany biegów. Mnie też. Generalnie zbyt wiele nie zmieniło się w tej kwestii od czasów 206. Drogi przełączania są długie, a gwałtowna, płynna zmiana - praktycznie niemożliwa. Ja znalazłem jednak na to skuteczny sposób - przyzwyczaiłem się. Naprawdę da się z tym żyć, tylko do obsługi skrzyni trzeba podchodzić ze zrozumieniem i wyczuciem. Jeśli ktoś musi ciągnąć za lewarek jak za "leworękiego bandytę" w Las Vegas - niech szuka innego samochodu. Jeśli prowadzi z wyczuciem - nie będzie z tego robił tragedii.

Uwag nie mam natomiast do elektrycznie wspomaganego układu kierowniczego. Pomiędzy skrajnym lewym i skrajnym prawym położeniem mamy trzy obroty, a zatem standard w klasie pojazdów popularnych.
Spalanie nie jest rekordowo niskie, ale biorąc pod uwagę przyzwoite osiągi - można je jak najbardziej zaakceptować.
Tak oto dochodzimy do kwestii zużycia paliwa. W miejskich warszawskich korkach auto pali ok. 8,5 litra na setkę (warunki zimowe, przeciętny dystans pokonywany jednorazowo ok. 20 km). W trasie przy bardzo spokojnej jeździe (płynnie, bez gwałtownego wyprzedzania, przedział prędkości ok. 70-90 km/h) można zejść do poziomu ok. 5-6 litrów na setkę. Jazda normalna, czyli wyprzedanie ciężarówek, gwałtowne sprinty i hamowanie, ale wszystko w kodeksowych granicach,  spalanie wzrasta do ok. 8 litrów.


"207" jest samochodem na wskroś przemyślanym, a w wersji z silnikami 1.4 95KM lub 1.6 120 KM opracowanymi wspólnie z BMW wróży długą, bezproblemową eksploatację. Szkoda, że ogólny bardzo pozytywny obraz psują drobiazgi - takie jak np. wspomniane wcześniej poskrzypywanie zawieszenia. Z drugiej jednak strony są to usterki, które choć irytujące dla kierowcy nie wpływają na mobilność samochodu. Pod względem konstrukcyjnym 207 w opisywanej wersji jest pojazdem trwałym, a ewentualne naprawy podwozia, które będzie się zużywało na naszych dziurawych drogach okażą się zaskakująco tanie.
Ze względu na osiągi Peugeot 207 1.4 95 KM jest propozycją uniwersalną - nadaje się zarówno do miasta jak i na dalszą trasę. Polubią go zarówno osoby dojeżdżające codziennie do pracy jak i kierowcy, którzy od czasu lubią poszukać wrażeń na czerwonym polu obrotomierza.





Komentarze
2014-05-04 14:30 przez: heniek
jak 95 konna wersja VTI wypada na tle zwykłej 90 konnej jednostki 1.4? są jakieś szczególne różnice w osiągach i spalaniu? przy okazji VTI martwi mnie konieczność pilnowania poziomu oleju, który ma wpływ na wariator i napinacz.
2015-06-09 11:58 przez: Krzysiek
Jeżdżę takim Peugeotem już prawie 6 lat. 140 tyś km i jedyna awaria to wyciek oleju ze skrzyni biegów. Silnik jest doskonały a na jego osiągi nie można narzekać. Jedynie to fakt, że nie jest zbyt oszczędny (śr. spalanie w granicach 7,5 l). Często też trzeba uzupełniać stan oleju w silniku, jak mnie poinformowano w ASO "taka uroda silnika konstrukcji BMW".
2016-02-26 06:48 przez: Marcin
Posiadam 207 SW 1.4VTI z 2007. Silnik bardzo przyjemny w pracy i oszczędny. Średnie spalanie w cyklu mieszanym wychodzi 6,7l. Moc wystarczająca do normalnej jazdy, choć często szukam 6 biegu :). Co do trwałości... Moje auto jest regularnie serwisowane. Jestem świeżo po wymianie rozrządu (123000km), napinacza, obu fazatorów, regulatora faz, sondy lambda, pierścieni uszczelniających na końcach wałków rozrządu (koszt:2700zł). Objawy: falowanie obrotów na zimnym silniku oraz komunikat: ANTIPOLUTION FAULT. Jeśli chodzi o olej to... lubi i to bardzo. Mój rekord to 1l na 1000km przy oleju 5W30 Total Ineo ECS. Ale tak, jak Kolega pisał - w serwisie powiedzieli, że mam to polubić i traktować jako dodatkowy koszt eksploatacyjny - ten typ tak ma.... Wymiana uszczelniaczy zaworowych na nic się zda – podobno problem wraca po około 10000km, a koszt naprawy wysoki. Lepiej zainwestować w jakiś preparat do zmiękczania uszczelniaczy. Olej należy wymienia często (10-15K) i używać dobrego, najlepiej oryginalnego filtra oleju – przedłuży to żywotność rozrządu i fazatorów. Biorąc pod uwagę przebieg i brak wcześniejszych problemów eksploatacyjnych uważam, że jest to fajne auto z dynamicznym silnikiem. Tylko ten olej...
2016-07-09 20:06 przez: Peugeotfan
Na jakim oleju teraz jeździsz i czy po zmianie zużycie spadło?
2016-11-12 14:50 przez: jack
cos przekolorowales z tym bezproblemowym 1.4 95 KM i 1.6 120 KM. totalna porazka. mam oba salonowe i padaczka z tym engine


autobeztajemnic.pl
Kultowe narzędzia cz.3
14.08.2014
USAG - włoska tradycja pod skrzydłami Stanley-a
Kultowe narzędzia cz. 2
13.06.2014
Sap-on: w USA to firma znana mechanikom prawie tak dobrze...
Kultowe narzędzia cz. 1
23.05.2014
Knipex - firma, która odkryła szczypce
Gorące nowości Nissens
14.08.2014
Oferta Nissens do najnowszych modeli - zdziwisz się jakich!
Rozrząd z niespodzianką!
04.07.2014
Czasem może wydawać ci się, że silnik ma łańcuch, ale pod...
Wymiana turbosprężarki 1.6 HDi
20.06.2014
Rewelacyjny film instruktażowy firmy Garrett. Czy w...
Eneos trafił do Polski
21.03.2014
W Japonii Eneos to olejowa marka numer 1.
W Polsce -...
Olej w przezroczystym aucie!
19.03.2014
W nowej kampanii reklamowej Shell...
Zainwestuj w stację do wymiany płynu!
04.02.2014
TRW ogłosiło promocje na stacje do wymiany płynu...
Wymieniasz akumulator w aucie ze start stop? Uważaj!
29.10.2013
Czy wiesz, że w wybranych samochodach z...
Czy chip niszczy DKZ?
17.06.2014
LuK ostrzega: amatorski chiptuning obniża żywotność...
Dupa ćwiara i nie tylko
22.05.2014
Jak się ma polskie słowo kluczowe
"Dupa ćwiara" do...
X